17. rocznica ludobójstwa w Rwandzie
Zajścia, do których doszło w Rwandzie w 1994 r. cechowały się nieludzkim wręcz okrucieństwem. Tysiące Tutsich zostało zamordowanych już pierwszego dnia. W ciągu następnych trzech miesięcy zginęło ich co najmniej 800 tys. Ginęli nie tylko Tutsi - śmierć czekała również tych Hutu, na których padło podejrzenie o sympatię do wrogiego plemienia. Zabijano na wszelkie możliwe sposoby. Ludzie byli zarzynani maczetami i paleni żywcem. Zmuszano ludzi do zabijania swych przyjaciół lub krewnych. Mordowano ludzi w szpitalach i kościołach.
Choć ludobójstwo w Rwandzie mogło - na pierwszy rzut oka - sprawiać wrażenie wyniku spontanicznego wybuchu "gniewu ludu", w rzeczywistości było ono dobrze zaplanowanym przedsięwzięciem. Jeszcze przed rozpoczęciem masakry elity rządowe przygotowały listy tych osób z plemienia Tutsi i przywódców opozycji, którzy mieli zostać zamordowani. Specyficzną rolę odegrały też w Rwandzie media. Szczególnie złą sławę zyskało prywatne - choć celowo wspierane przez rząd Radio Tysiąca Wzgórz. Jego spikerzy wzywali do mordów, odczytywali listy osób przeznaczonych do eksterminacji i wskazywali, gdzie osoby te się znajdują. Szereg osób zostało zamordowanych w ciągu kilku godzin od takich wezwań.
Bartłomiej Kozłowski
Na przestrzeni wielu lat konfliktów plemiennych niemal w każdej rwandyjskiej rodzinie Tutsi i Hutu były ofiary, byli też kaci.
Fundacja DZIECI AFRYKI we współpracy z polskimi misjoanrkami Siostrami od Aniołów wspiera ofiary ludobójstwa poprzez akcje pomocy:
Krowa Nziza dla rwandyjskich dzieci - czytaj
Hospicjum w Kabuga - już wkróce
"Adopcja Serca" niedożywionych dzieci - już wkrótce
Na zdjęciu: dzieci Tutsi z przedmieść Kigali - luty 2011:
Na zdjęciu: dzieci Hutu z północy kraju - luty 2011:









