-
2010-08-31 -
Z wizytą w Lesznie -
LESZNO było ostatnim przystankiem tegorocznych letnich animacji misyjnych organizowanych wspólnie przez Fundację DZIECI AFRYKI i misjonarkę s. Lucjanę Drapałę.
Wiadomości z Afryki
-
2010-07-06 -
Akcje wakacyjne -
W Kamerunie już czwarty tydzień dzieci mają wakacje. Trwają one przez trzy miesiące. Siostry Michalitki nie odpoczywają, niestrudzenie zajmują się dziećmi i młodzieżą.
16 czerwca
Dzień Dziecka Afrykańskiego
1 czerwca w całym świecie zachodnim obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka. Jednakże ta data nie jest znana dzieciom żyjącym na kontynencie afrykańskim.
Dzieci z Czarnego Lądu obchodzą Dzień Dziecka Afrykańskiego 16 czerwca. Dzieje się tak od roku 1991 za sprawą Organizacji Jedności Afrykańskiej, która w ten sposób upamiętniła dramatyczne wydarzenia z 16 czerwca 1976 r. w Soweto w Republice Południowej Afryki.
Tysiące czarnoskórych dzieci wyszło wtedy na ulice. W ten sposób protestowały przeciwko kiepskiej jakości edukacji oraz żądały nauczania w ich rodzimym języku. Setki młodych chłopców i dziewcząt zostało zastrzelonych podczas tej demonstracji, a dwa tygodnie zamieszek pochłonęły życie tysiąca osób.
Afrykańskie dzieci nie doświadczają beztroskiego dzieciństwa. Te które mają szczęście uczęszczać
do szkoły stanowią niewielki odsetek całej populacji. Zdecydowanie większość z nich od najmłodszych lat pełni inne obowiązki. Dzieci od świtu do wieczora pracują w polu, na główkach noszą zebrane plony, drewno na opał, wodę, opiekują się także młodszym rodzeństwem. Takie obrazki, z naszych podróży po Afryce, wciąż mamy przed oczami, a w uszach słyszymy słowa dziewczynek dźwigających na plecach młodsze rodzeństwo „to nie jest ciężar, to mój braciszek”.
Dzieci cierpią z powodu niedożywienia. Ich wydęte brzuszki są tego najlepszym dowodem. Podczas jedynego w ciągu dnia posiłku, który pomagają przygotować razem z mamą lub babcią, spożywają go dopiero po dorosłych – taki jest zwyczaj w afrykańskiej rodzinie. Nasze oczy często widziały jak dzieci zjadały to czego nie zjedli dorośli, a więc najczęściej mało wartościowy maniok wraz z odpowiednio doprawionymi liśćmi też z manioku, pieczone lub gotowane banany, paćkę z orzeszków arachidowych, czasem fasolkę.
Dopiero w sierocińcu, dzieci którymi się opiekujemy, trzy razy w tygodniu mogą rzeczywiście najeść się do syta. Tu nie czekają aż głód zaspokoją dorośli, w Oratorium, które prowadzi s. Immakulata Faustynowicz, to one są najważniejsze. Poza maniokiem często mają przygotowywany ryż, fasolkę, białe pieczywo, rybę a nawet kawałki mięsa. Wszystkie posiłki są bardzo pożywne, dzieci nic nie pozostawiają w miseczkach, a buzie wydają się najszczęśliwsze na świecie.
i dzieci z najuboższych rodzin okolic Nguelemendouka!
34 1050 1025 1000 0090 6860 7853
"sierociniec w Nguelemendouka"











