Listy z domowego sierocińca
W grudniu otrzymaliśmy dwa listy od mamy Helene i papy Jeana z Nguelemendouka, adresowane do Roberta Nogi - przyjaciela rodziny. Oto ich fragmenty:
„(…) Wszyscy mamy się w miarę dobrze chociaż dzieci, a jest ich siedmioro, są coraz cięższe, co sprawia nam kłopot (…) Jeżeli chodzi o naukę w szkole to wszyscy starają się i robią coraz większe postępy:
Gislene uczy się w klasa V
Moise uczy się w gimnazjum klasa IV
Stephanie uczy się w szkole podstawowej klasa III
Ivan uczy sie w szkole podstawowej klasa II
Ryconte uczy się w szkole podstawowej klasa I
Lucien i nowy Alzahaim chodzą do przedszkola
Bardzo mocno dziękujemy Tobie za wspaniałomyślność i wszystko, co zrobiłeś, żeby pomóc nam w budowie domu, za cement i blachę (…) Dom staje się coraz większy, będzie składał się z co najmniej 7 sypialni i salonu (…) Już jesteśmy prawie w połowie budowy. Wydatki przekraczają nasze możliwości. Teraz czekamy na zbiory kawy, aby kontynuować budowę. Nie możemy już więcej Ciebie wykorzystywać, prosząc jeszcze o pomoc w tej pracy. Jeśli Bóg nam dopomoże, to w końcu po 3 latach, ukończymy tę budowę (…)
Siostra Immakulata, która troszczy się o nas (z naszymi licznymi problemami) nie ma nas nigdy dosyć...
Niech Bóg Ci Błogosławi i strzeże w kontynuacji Twego dzieła*. Pozdrawiamy z głębi serca. Do zobaczenia jeżeli Bóg zechce. Życzymy Wam Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
Twoja rodzina afrykańska
mama Helene i papa Jean”
* Fundacja DZIECI AFRYKI
najnowsze zdjęcie domowego sierocińca mamy Helene:
Dziękujemy za każdy dar serca z przeznaczeniem dla sierot, którymi opiekują się mama Helene i papa Jean:Fundacja DZIECI AFRYKI
34 1050 1025 1000 0090 6860 7853
tytuł: Fundusz Rodzinny - mama Helene
więcej fragmentów lisótw z Afryki








