Jubileusz 20.lecia posługi misyjnej s. Immakulaty Faustynowicz CSSMA
Treść życzeń jubileuszowych złożoncyh przez Stefanię Leśniańską w imieniu adopcyjnych rodziców w dn. 11 wrzesnia 2011 r. w Choszcznie:
Siostro Immakulato!

Dziś w tym ważnym dniu Twojego Jubileuszu 20- lecia posługi misyjnej kierujemy ku Tobie nasze życzliwe i serdeczne myśli. Pragniemy Ci szczerze podziękować za przykład pięknego życia, gorliwej służby Bogu i ludziom, zwłaszcza tym najuboższym z serca Czarnej Afryki.
Dziękujemy siostro za każdy najdrobniejszy gest życzliwości. Twoje 20 letnie poświęcenie i ofiarność jest dla nas wymownym obrazem miłości Boga i bliźniego.
Dziękujemy wreszcie za opiekę nad naszymi podopiecznymi, których nosimy w sercach. Dziś w tych szczególnie trudnych dla Afryki dniach, tym bardziej aktualne staje się nasze misyjne posłannictwo. Dziękujemy za to że dzięki posłudze sióstr misjonarek, która stała się dla nas bodźcem i oparciem, my również możemy dzielić się z najuboższymi, najbardziej potrzebującymi naszej miłości i opieki, tym wszystkim co mamy, co sami otrzymaliśmy od Boga, czerpiąc z tych działań wiele radości i szczęścia.
Życzymy Siostrze dalszych lat w tej pięknej, choć trudnej posłudze, wielu chwil radości, ludzkiej życzliwości i Bożego błogosławieństwa. Szczęść Boże!
Treść przemówienia z życzeniami dla Czcigodnej Jubilatki wygłoszonego
przez prezesa fundacji Roberta Nogę w dn. 11 września 2011 r. w Choszcznie:
Droga Siostro!
To michalickie zawołanie towarzyszy Tobie przez całe życie zakonne. W roku jubileuszowym brzmi szczególnie. W pełni oddaje sens misyjnego posłannictwa. Powołania, któremu oddałaś się bez reszty – dla samego Boga!
Rozmawiając z misjonarzami niejednokrotnie słyszałem z jak dużym uznaniem wypowiadają się o Twoim poświęceniu. Swoim zaangażowaniem nie rzadko ich zawstydzasz. W rozmowach telefonicznych często słyszę jak mówisz, że wciąż pracujesz na 6 biegu.
Twoje zdrowie wiele razy poddawane było groźnym próbom. Malaria, tyfus, ameboza i inne choroby klimatu tropikalnego osłabiają Twój organizm, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. Przed kilkoma laty było bardzo groźnie. W trybie pilnym ewakuowano Cię do Paryża, by ratować życie. Po czym znów wróciłaś do swoich.
Twój duchowy ojciec, Założyciel michalickich zgromadzeń zakonnych, bł. Ks. Bronisław Markiewicz pragnął zebrać miliony ubogich i osieroconych dzieci, by żywić je na duszy i na ciele. Jego testament wiernie wypełniasz w odległej Afryce.
Z matczyną troską przygarniasz osierocone dzieci zakładając sierocińce w Betare-Oya i Nguelemendouka. Zabiegasz dla nich o codzienną strawę, troszczysz się o ich zdrowie, uczysz higieny i zaradności życiowej. Wspierasz w nauce, dbasz o dalszą edukację.
W sposób szczególny troszczysz się o dusze swoich podopiecznych.
Najpiękniejsze owoce Twojej misyjnej posługi to miejscowe powołania kapłańskie, które zarówno wymodliłaś jak i wypielęgnowałaś słowem, wsparciem, własnym przykładem.
Sprawdzasz się również jako kierownik i zaopatrzeniowiec budowy. W ostatnich latach wybudowałaś dom misyjny dla sióstr - piękny klasztor w sercu dżungi, a w ostatnim roku dom dla swoich sierot.
Co dwa lata przyjeżdżasz do Polski na urlop – by pracować dla swoich sierot.
Za tydzień wracasz do swojej drugiej ojczyzny. Kilka dni temu zapytałaś Josepha – Kameruńczyka jak wygląda sytuacja w kraju przed październikowymi wyborami prezydenckimi – w odpowiedzi usłyszałaś: „ostrzą maczety”.
Droga Siostro, „mamo kameruńskich dzieci” – jak jeden z Twoich podopiecznych napisał o Tobie w liście do fundacji, w imieniu własnym i Fundacji DZIECI AFRYKI życzę Ci wytrwałości.
Niech Ten, który Cię powołał i którego kochasz w ubogich afrykańskich braciach, błogosławi każdego dnia, dając siłę!
Niech Ta, której imię nosisz wyprasza potrzebne łaski i będzie wsparciem dla Ciebie i Twoich dzieci
a św. Michał Książę Wojska Niebieskiego niech strzeże przed przeciwnościami i oddala zasadzki szatana.
Zapewniamy, że modlitwą i działalnością fundacji będziemy Cię wspierali na rzecz ubogich i osieroconych dzieci.
Któż jak Bóg!








