Organizacja Pożytku Publicznego - przekaż 1% podatku - KRS nr 0000331212

Jak z nami pomagać
dzieciom z Afryki?
czytaj:
Działalność
fundacji w kr
aju

2011-12-12 -

NOWOGARD
W tym roku uczniowie nowogardzkiej podstawówki mieli nietypowe „Mikołajki”.

Więcej

Strona 1 z 9  > >>


Wiadomości
z misji

2012-01-06 -

NGUELEMENDOUKA
W ostatnim tygodniu grudnia, jak każdego roku, blisko dwa tysiące dzieci z diecezji Doume – Abong Mbang w Kamerunie podążało pielgrzymim szlakiem do Groty Matki Bożej Ubogich w Nguelemendouka. 

Więcej

Strona 1 z 6  > >>



Wiadomości z Afryki:

 
 
 
__________

Przekaż
DAR SERCA!
 


__________
 
Jesteśmy na:
__________
TERAZ na stronie
(ustawiono 6.01.2011):

Opowieści misyjne

„Wy biali macie zegarki - my czarni mamy czas”
W sierpniu na zaproszenie o. Jacka Cydzika do studia Telewizji Trwam i Radia Maryja przybyły dwie misjonarki ze Zgromadzenia Sióstr Św. Michała Archanioła: s. Immakulata Faustynowicz i s. Eligia Opiłowska. Wizyta Sióstr Michalitek miała związek z 25-leciem posługi misyjnej Zgromadzenia w Kamerunie. Siostry opowiadały o codziennym życiu mieszkańców Czarnego Lądu i o swojej działalności pośród nich. Żywo wspominały również spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI. Podczas tegorocznej pielgrzymki po Afryce Papież odwiedził m.in. Kamerun, aby przynieść umocnienie wiary, pokój, pojednanie i błogosławieństwo. Historyczna wizyta papieska zgromadziła wielu biskupów oraz wiernych, a siostry mówiły o bardzo ciepłym przyjęciu Benedykta XVI przez Afrykańczyków.
Misjonarki opowiedziały o ewangelizacji, która w Kamerunie odbywa się na wielu płaszczyznach. Jednym z zadań misyjnych, które realizują Siostry Michalitki, jest prowadzenie przedszkoli i szkół katolickich w Betare-Oya i Nguelemendouka. Placówki te są szansą na niwelowanie skrajnego ubóstwa. Rodziny afrykańskie są wielodzietne. Każda kobieta rodzi 10 - 15 dzieci, niestety z powodu skrajnej biedy tylko nieliczne (około 30 %) są posyłane do szkoły... Dzięki katolickim szkołom prowadzonym przez misjonarzy większa liczba dzieci może się kształcić. Wiele ubogich rodzin afrykańskich mogło posłać swoje dzieci do szkoły tylko dzięki pomocy ludzi zaangażowanych w program Adopcji Serca. Ponad tysiąc rodzin z Polski w ten właśnie sposób wspiera małych Kameruńczyków. Ważnym aspektem pracy misyjnej sióstr jest również pomoc w kształceniu kameruńskiej młodzieży i studentów.
Do zadań misyjnych należy także głoszenie Ewangelii, poprzez prowadzenie katechez w publicznych szkołach podstawowych, średnich jak i w przedszkolach. Ewangelizacja dokonuje się również przez tworzenie i prowadzenie różnych grup katolickich. Należą do nich m.in. Oaza Dzieci Bożych, Legiony Maryi, grupy młodzieżowe, czy powołaniowe. Organizowane są także pielgrzymki, a na szczególną uwagę zasługuje pielgrzymka dzieci do groty Matki Bożej Ubogich, w której bierze udział ok. 2 000 dzieci z całej diecezji Doume. Siostry odpowiedzialne są również za ośrodek rekolekcyjny, który jest centrum formacji w diecezji.

Kamerun to kraj ogromnej biedy, głodu i chorób. Opieka medyczna jest płatna. Siostry Michalitki prowadzą katolickie szpitale tzw. dyspensery, pracujące tam pielęgniarki mają uprawnienia do leczenia i niosą pomoc najbiedniejszym. Zdarza się, że pacjenci szpitali publicznych kierowani są do dyspanserów, często lepiej wyposażonych w leki i środki higieniczne. W ostatnich latach wielkie żniwo w Afryce zbiera choroba AIDS. W związku z szybkim rozprzestrzenianiem się tej choroby, siostry prowadzą zajęcia uświadamiające ludzi o zagrożeniach i sposobach ochrony przed zarażeniem. W szkołach odbywają się pogadanki z młodzieżą o wierności małżeńskiej oraz przestrzeganiu przykazań bożych. Mimo tych działań umieralność na Czarnym Lądzie z powodu głodu i chorób jest ogromna, a wiele dzieci skazanych jest na sieroctwo. Z myślą o nich siostry Michalitki założyły dwa dzienne domy dla sierot, w których dzieci otrzymują ciepły posiłek, uczestniczą w zajęciach edukacyjnych a popołudnia spędzają na zabawie. Obecnie siostry zbiegają o fundusze na budowę nowego domu dla sierot. który będzie mógł pomieścić dwukrotnie więcej dzieci.
Podczas wizyty w studiu siostra Immakulata serdecznie podziękowała Darczyńcom za otrzymane wsparcie na ten cel, w tym także w kilku ciepłych słowach odniosła się do działalności Fundacji „Dzieci Afryki” w tym właśnie zakresie.
Oprócz wymienionych zadań misyjnych Siostry Michalitki pomagają Afrykańczykom w zwykłym codziennym życiu, posługują w więzieniach, odwiedzają starszych i chorych ludzi, zarówno w obrębie swojej misji jak i z odległych wiosek. Warunki panujące w afrykańskich więzieniach są nieludzkie. Na niewielkiej przestrzeni przebywa ponad 500 osób. Racje żywnościowe są tak małe, że wielu więźniów umiera z powodu głodu i chorób. Kiedy połowa z więźniów śpi na prowizorycznych pryczach, druga połowa stoi, często przewiązując się linami, aby móc spać w takiej pozycji. Polskim misjonarzom posługującym również w afrykańskich więzieniach, pomaga pielęgniarka p.Ewa Gawin.
Siostry podzieliły się również ze słuchaczami swoimi osobistymi doświadczeniami z ich posługi misyjnej w Kamerunie. Według nich świat afrykański bardzo różni się od świata europejskiego. Te różnice można dostrzec już stając na płycie lotniska, kiedy człowiek czuje się jak w zaparowanej łaźni. Następnie uderza brak cywilizacji, mimo że w dużych miastach nie jest on jeszcze tak widoczny. Misjonarze długo przyzwyczajają się do czerwonej ziemi, która brudzi wszystko czerwonym pyłem. Z każdym dniem lepiej poznają mentalność Afrykańczyków, których filozofią życiową jest powiedzenie „wy biali macie zegarki - my czarni mamy czas”. Siostry mówią o swoich podopiecznych: oni się nie spieszą, żyją naturalnym rytmem. Wschodzi słońce - wstają, zachodzi słońce - kładą się spać.

Nawet w życiu sióstr wiele lat przebywających w Kamerunie, bywają takie momenty, kiedy chciałoby się zostawić wszystko i wrócić do Europy. Jednak po krótkiej refleksji, zastanowieniu się po co się tu przyjechało i dla kogo, człowiek mobilizuje się i idzie dalej. Siostry uważają, że ich rolą jest nie zbieranie owoców, ale siew.

Siostrę Immakulatę, mimo 20-letniej posługi na misjach, do tej pory przeraża głód, szczególnie dzieci, kiedy widzi jak same próbują go zaspokoić. Podczas przerw biegną do kopczyków termitów, odrywają im skrzydełka i zjadają na surowo. Potrafią zrobić grill ze wszystkiego co uda im się schwycić m.in. myszy, szczurów, bo wiedzą że jedyny zasadniczy posiłek przygotowany w domu zjedzą dopiero wieczorem. Cukierkiem dziecka afrykańskiego jest trzcina cukrowa, z której wysysa się słodki sok. Dlatego za jeden z głównych celów siostry postawiły sobie dokarmianie dzieci i wypełniają go poprzez organizowanie posiłków w przedszkolu, szkole, oratorium itd. Dzieci objęte opieką misyjną nie chodzą głodne. Zawdzięczają to także Dobroczyńcom z Europy. Siostry zachęcały do podzielenia się chociażby jedna łyżką ryżu, gdyż tak dzieci w Afryce wołają o tzw. kromkę chleba. Gdyby nie pomoc materialna darczyńców, niewiele zdołałyby siostry uczynić, dlatego wielokrotnie podczas audycji apelowały o nią i z całego serca za nią dziękowały.

Pomóc misjom możesz także poprzez naszą Fundację.
opracowała Aneta Osińska

« powrót