Fundacja Dzieci Afryki

organizacja pożytku publicznego - podaruj 1% podatku - KRS nr 0000331212


Jak z nami pomagać
dzieciom z Afryki?
czytaj:
Działalność
fundacji w kr
aju

2012-05-10 -

WAWRZEŃCZYCE IGOŁOMIA
 „Wyrażamy nasz ogromny podziw i uznanie dla działalności Fundacji DZIECI AFRYKI …” tymi słowami zostali przywitani jej przedstawiciele przez społeczność szkolną w Wawrzeńczycach k. Krakowa. 

Więcej

Strona 1 z 8  > >>


Wiadomości
z misji

2012-04-17 -

NYAKINAMA
Dziękuję Wam za zbiórkę mleka w proszku, które jest niezbędne w wykarmieniu wygłodzonych niemowlaków – pisze misjonarka z Rwandy.

Więcej

Strona 1 z 8  > >>



Wiadomości z Afryki:

 
 
 
__________

Przekaż
DAR SERCA!
 


__________
 
Jesteśmy na:
__________
TERAZ na stronie
(ustawiono 6.01.2011):

Adwentowe rozważanie adopcyjnej mamy cz.II

Bieda jest wszędzie, cierpienie jest wszędzie, smutek, rozpacz jest wszędzie - dlaczego więc Afryka?

Pomyślmy, ilu z nas spożywa jeden posiłek dziennie i wciąż czuje głód, ilu z nas śpi na drewnianych deskach bez materaca, ilu z nas poza skrawkiem pola z maniokiem nie ma nic, nie ma też możliwości podjęcia pracy, czy otrzymania chociażby złotówki wsparcia od rządu, ilu z nas nie chodzi do szkoły, nie ma możliwości kształcenia się dla lepszej przyszłości?

Te dzieci nie mają pokoików z różową tapetą, czy łóżeczka w kształcie samochodziku, pięknych zabawek, książek i modnych ubranek. Za to potrafią docenić każdy gest skierowany w ich stronę, każde okazane wsparcie i dobro. Są chłonne wiedzy, lubią się uczyć i często po zakończonych zajęciach zaglądają i przysłuchują się lekcjom starszych kolegów i koleżanek. 

A jak to jest z naszymi dziećmi? I dlaczego mając wszystko - docenianie tego  - przychodzi z taką trudnością?

Adopcja Serca” to 42 zł m-cznie za pięć tygodniowo pełnowartościowych posiłków jednego głodującego dziecka. Ryż, fasolka, białe pieczywo, ryba a nawet kawałki mięsa.
- Już nie jestem głodny, już nie szukam kopców termitów, by zaspokoić głód.

Bilet do Świata
Bardzo lubię się uczyć i jestem szczęściarzem, bo od dziś mam możliwość rozwijać swoje talenty i umiejętności.

Fundusz Rodzinny
Jesteśmy bardzo biedną rodziną, ale dzięki Tobie jest nam w życiu lepiej.

Sierociniec Nguelemendouka
Nie mam adopcyjnego rodzica, ale mogę w oratorium najeść się do syta i mogę się uczyć.

Przystępując do programu „Adopcja Serca” nie sądziłam, że życie Fundacji zacznie małymi krokami wtapiać się w moje własne życie. Pamiętam słowa Roberta, kiedy przyszło pierwsze zniechęcenie i poczucie, że tłukę głową w mur: „fundacja niczego od ciebie nie oczekuje, zostań z nami”. Musimy od siebie wymagać, nawet jeśli nikt od nas niczego nie oczekuje.

Kiedy patrzymy na stronę Fundacji, wydaje nam się, że osiągnięcia tych dwóch młodych chłopaków przyszły z dużą łatwością, że nie wymagały żadnego trudu i wysiłku. Mało kto wie ile to wymaga cierpliwości, determinacji, ile poświęconego czasu, ilu porażek zanim osiągnie się małe zwycięstwo. Robert i Paweł a także cały zespól Fundacji pracuje w niej charytatywnie nie czerpiąc żadnych korzyści materialnych.

Każdy człowiek jest niezbędnym narzędziem w rękach Boga, do tworzenia świata lepszym, piękniejszym. Dziś może nam się wydawać, że mamy jeszcze czas kochać Boga, kochać ludzi, że przed nami jeszcze tyle lat życia, że jeszcze zdążymy powiedzieć przepraszam, wybacz, dziękuję, kocham, nie dziś to jutro, nie jutro to może za rok. Odkładamy najważniejsze sprawy na później, sprawy które w naszych oczach wydają się błahe, a są tak naprawdę najistotniejsze. Wydaje nam się, że wszystko jesteśmy w stanie w naszym życiu zaplanować, więc planujemy zakup mieszkania, planujemy przyszłoroczne wakacje, planujemy co będziemy robić na emeryturze, a wystarczy moment, chwila by wszystko znikło, rozmyło się jak we mgle. I co zostaje z marzeń? Nic, pustka i rozwiane nadzieje.

Uczmy się życia od tych, którzy umieją cieszyć się chwilą, którzy nie spieszą się, bo to wschody i zachody słońca a nie zegarek wyznaczają im rytm dnia. W Afryce wśród tej przeogromnej biedy jest też nieprzekłamana radość i uśmiech. Skąd? Dlaczego? Przecież bieda przynosi tylko ból, rozczarowanie, frustrację. Przynosi ją tam, gdzie oczy widzą bogactwo i życie w dobrobycie.

 
W Afryce bieda jest wszędzie. Zabawa, uśmiech, jest jedyną drogą by na chwilę zapomnieć, że być może jutro osmolony nad paleniskiem kociołek będzie pusty, że być może jutro nie zjem nic, że przez cały dzień będę marzył jedynie o jedzeniu. Kto z nas był kiedyś głodny? Nie przez godzinę, dwie, nie przez jeden dzień, a kilka dni, może tygodni. Pierwszy dzień jest jeszcze do zniesienia, czuje się jedynie lekkie osłabienie, drugiego nie ma się sił podnieść z łóżka, po trzecim dniu wszystko obojętnieje, świat już nie jest taki różowy, z trudem można skupić się na wykonywanej czynności, a wszystkie myśli biegną do jednego: jedzenia.

Nie pozwólmy, żeby ktokolwiek cierpiał głód, o to proszę w imieniu własnym, dzieci z sierocińca w Nguelemendouka, w imieniu Roberta i Pawła i Fundacji „Dzieci Afryki” a przede wszystkim w imieniu Regelio.

Za 10 lat………?!?

Na jakiego mężczyznę wyrośnie Regelio, kim będzie, jak potoczy się jego życie, jaką drogę wybierze, pierwsze fascynacje miłosne, pierwsze zalotne spojrzenia, ile będzie miał w sobie wrażliwości, jak będzie patrzył na świat… odpowiedzialność to nie tylko 42 zł m-cznie, to także troska o jego przyszłość. A jeśli kiedyś uścisnę mu dłoń, powiem sobie w duchu spełniłam swój moralny obowiązek, wierzę, że Regelio wyrośnie na odpowiedzialnego mężczyznę, odpowiedzialnego za drugiego człowieka.

Wszystkim życzę tak wspaniałych emocji, jakie sama miałam odbierając zdjęcie i kartę adopcyjną Regelio.

Wszystkim życzę takiej wewnętrznej radości i takiej pasji pomagania jaką odnalazłam w Robercie współzałożycielu Fundacji i adopcyjnemu ojcu dwójki dzieci Ingrid z Betare-Oya i Robercika z Nguelemendouka.

Wszystkim życzę takiego zaangażowania i chęci poświęcania wolnego czasu jaki odnalazłam w zespole Fundacji.

Wszystkim życzę, by wśród zdjęć naszych najbliższych znalazła się, tak jak przy wigilijnym stole pusty talerz, pusta ramka na zdjęcie w oczekiwaniu na nasze adopcyjne dziecko.

Może w tym roku pod świąteczną, pięknie przyozdobioną choinką, wśród wielu bogatszych, czy skromniejszych prezentów znajdzie się ten wyjątkowy, a znajdziemy go tu:

Nie bójmy się kochać na odległość!!!

Magdalena Matkowska,
adopcyj
na mama 9. letniego Regelio

« powrót